• -0.6 ºC  / 31.0 ºF   
  • Miasto Gdańsk
  • Miasto Gdańsk
  • PL / EN / DE / SE / RU / NO
  • Kontrast Kontrast
W krzywym zwierciadle – do trzech razy sztuka
Zapraszamy na trzeci i chwilowo ostatni odcinek najdziwniejszych i najśmieszniejszych historii z życia punktów Informacji Turystycznej. To nie oznacza, że definitywnie kończymy z naszą serią. W końcu każdy miesiąc przynosi nowe, fascynujące doświadczenia. A zatem, miłej lektury.
A
A
data publikacji: 29 grudnia 2020 r.
GOT116


Międzynarodowy handel to ważna sprawa. Pewien turysta z Litwy doskonale to rozumiał.

Turysta: Sprzedasz mi swoje buty?

Informator: Na końcu drogi jest duże centrum handlowe i tam można kupić.

Turysta: No tak, ale nie jest ciepło, ja mam klapki i nie chce mi się tam iść. Dam 200 zł.

Kto by się nie skusił…

A teraz z cyklu – wiedza to potęga. Pewna Pani stwierdziła, że leci z córką do Krakowa następnego dnia. Tyle tylko, że córka:

  • miała 10 lat,
  • nie posiadała dowodu osobistego,
  • ani paszportu.

Miała wprawdzie legitymację szkolną – niepodbitą, więc nie do końca ważną, ale może akurat? Nie bardzo? Ok – a czy poleci w takim razie na kartę rowerową…?

 

A teraz nasze ulubione. Pamiętacie najlepszą wymówkę szkolną związaną z brakiem pracy domowej? No jasne – zjadł mi ją pies. Okazuje się jednak, że nie tylko czworonogi są amatorami celulozy.

Podróżny: proszę Pani mam taki problem, bo żona mi zjadła kartę pokładową, bo nie chce żebym leciał (w tle rozmowy było słychać krzyki żony "Teraz nigdzie nie polecisz!").

Szach i mat.

 

Zdarzają się też przygody w stylu Indiana Jones. Serio!

Turysta: No i gdzie jest ta Bursztynowa Komnata?? Bo na Wikipedii pokazuje, że znajduje się u Was w Gdańsku, przy Długim Pobrzeżu.

Czyżby rozwiązano zagadkę trapiącą historyków i poszukiwaczy skarbów od dziesięcioleci? W każdym razie, jeśli bylibyście w okolicy i zobaczycie komnatę dajcie znać – chętnie wpiszemy na listę atrakcji turystycznych w Gdańsku.

 

Zdarzają się pytania kompletnie zaskakujące.

Klient: Dzień dobry. W którym muzeum mogę wziąć ślub?

Hmm… Ważne, żeby państwo młodzi byli zadowoleni.

Czasami informatorzy „ratują życie” turystom. Pewnego dnia przyszedł do punktu Pan ze Skandynawii. Mocno wczorajszy był. Okazuje się, że historia jakich wiele. Zgubił telefon, klucze, portfel i siebie w sumie też zgubił. Trzeba było pomóc ustalić hotel, po tym że miał 3 słowa w nazwie. Wyzwanie bycze, ale koniec końców udało się. Wdzięczność – bezcenna!

No to na razie tyle. Ale odwiedzajcie naszą stronę, gdyż za jakiś czas z pewnością uzbiera się dość nowych historyjek, a wówczas powrócimy do Was z kolejną dawką opowieści.