• 2.3 ºC  / 36.2 ºF   
  • Miasto Gdańsk
  • Miasto Gdańsk
  • PL / EN / DE / SE / RU / NO
  • Kontrast Kontrast
Dołki ogniowe

Msza o północy, i nagle słowa nakazujące wygaszenie świateł. Tłum wylewa się z kościoła na ulicę. Pleban bierze kijek, czy jak kto woli – świder ogniowy; ktoś usłużnie podstawia suchy listek, lub równie suchą deseczkę. Kijek opierają o mur kościoła. I rozpoczyna się kręcenie. Jakby chciano rozpalić ognisko. To niecenie ognia. Jak tylko pojawi się ogienek, natychmiast trzeba podstawić świecę. To Paschał. Od niego zapalą dopiero swoje świece wierni. Opisane skrótowo misterium, to Wigilia Paschalna. Nie może rozpocząć się przed zapadnięciem nocy, a skończyć się musi przed świtem. 

A
A
Dołki ogniowe (1/1)
Dołki ogniowe
Dołki ogniowe
Katarzyna Czaykowska

A co ma do tego opisu tytuł?

Ano, ma… Wystarczy, wędrując po Gdańsku, przyjrzeć się cegłom na południowych lub na zachodnich fasadach kościołów. Czasem trzeba się nieco pochylić, i dotknąć cegieł, nierzadko też kamiennego cokołu. Dłoń z łatwością wyczuje dołki. Takie, jakby zrobione łyżeczką do lodów. To właśnie są dołki po świdrach ogniowych.

Skąd się tam wzięły?

Otóż w czasach przedchrześcijańskich okres przypadający obecnie na Wielkanoc świętowany był jako przejście z ciemności ku światłu. Z mroku ku życiu. A życie dawał ogień. Najlepiej, gdy był niecony, bo pamiętano, że krzesany ogień pochodzi od demonów. Niecono ogień za pomocą właśnie świdrów ogniowych. Kiedyś odbywało się to niecenie o ołtarz ofiarny lub podstawę pomnika bóstwa, potem o cokoły świątyń czy wręcz o ich ściany. I stąd owe wklęsłe ślady w murach. Jeden koniec świdra oparty był o deszczułkę, drugi właśnie o ścianę.

A więc wędrując po zaułkach Gdańska, odwiedzając jego gotyckie kościoły, warto zwrócić uwagę nie tylko na bryłę danego kościoła, ale też na cegły na wysokości naszej klatki piersiowej, czasem nieco niżej. Odczytamy wspaniałą historię intensywności kultu. Śladów takich jednak nie należy szukać na cegłach XIX-wiecznych. Praktyka niecenia ognia o ściany zanikła bowiem wraz z pojawieniem się protestantyzmu.

A jak to jest teraz? No cóż, teraz mamy już inne sposoby na niecenie ognia.