• 2.3 ºC  / 36.2 ºF   
  • Miasto Gdańsk
  • Miasto Gdańsk
  • PL / EN / DE / SE / RU / NO
  • Kontrast Kontrast
Miasto legend

Nieodżałowany prof. Jerzy Samp nazwał Gdańsk miastem „magicznych przestrzeni”. Ich tropiciele zatem powinni zatem zaopatrzyć się w książkę tego autora noszącą tytuł „Uczta Stulecia. Dawne i nowe legendy gdańskie”.

A
A
Miasto legend (1/1)
Piękna Madonna Gdańska
Piękna Madonna Gdańska
ks. T. Frymark (własność: Bazylika Mariacka w Gdańsku)

Powiadają, że z legendami się nie walczy, że legendy się opowiada... nie może więc ich zabraknąć na trasie zwiedzania.

Posłuchajmy zatem opowieści gdańskich. I zacznijmy od Mariackiego (czyli kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny na Głównym Mieście). Zwiedzając świątynię, trudno nie zwrócić uwagi na rzeźbę Madonny stojącą w kaplicy św. Anny. Kamienna rzeźba powstała w początkach XV w. i uważana jest za jeden z wybitniejszych przykładów plastyki średniowiecznej.

Na chwilkę zamknijmy oczy i posłuchajmy opowieści. Otóż dawno temu młody czeladnik zakochał się w swojej owdowiałej majstrowej. Rywalem o jej względy był jego kompan. Nicpoń i awanturnik. Obaj po godzinach, przy piwie w karczmie portowej, toczyli zaciekłe sprzeczki o to, który ma większe szanse na zdobycie serca kobiety. Sprzeczki przeistoczyły się w kłótnie, a te zamieniły się w nienawiść między oboma rywalami. I jak to bywa, w końcu agresja znalazła ujście w bójce.

Kiedy młodzieńcy rzucili się ku sobie, w dłoni awanturnika nagle błysnął nóż. Nacierający nożownik potknął się o wystający kamień i upadł. Nasz bohater pochyliwszy się nad kompanem z przerażeniem ujrzał, że ten nie żyje, nadziawszy się na swój własny nóż. Mimo, że niewinny, czeladnik został ujęty i skazany na śmierć za domniemane morderstwo. Na nic zdały się tłumaczenia jego samego, ani też  wstawiennictwo wdowy. Skazańcowi pozostały tylko żarliwe modlitwy do Najświętszej Panienki. A że miał prawo do ostatniego życzenia przed egzekucją, poprosił o narzędzia rzeźbiarskie i kamień.

Nazajutrz strażnicy, mający doprowadzić chłopaka na miejsce stracenia, ujrzeli w jego celi piękną rzeźbę. Zaalarmowani włodarze miasta po obejrzeniu dzieła uznali, że tylko człowiek niewinny mógł wyrzeźbić tak piękną Madonnę. I jak to w legendach bywa - oczywiście wszystko skończyło się szczęśliwie...