• 2.1 ºC  / 35.8 ºF   
  • Miasto Gdańsk
  • Miasto Gdańsk
  • PL / EN / DE / SE / RU / NO
  • Kontrast Kontrast
Odgłosy miasta

Dzisiejsi Gdańszczanie mogą otrzymać Kartę Mieszkańca. Daje ona szereg zniżek i możliwości uczestnictwa w różnych wydarzeniach w Mieście. A jak uczestnictwo w życiu miasta wyglądało kiedyś? W średniowieczu na przykład.

A
A
Odgłosy miasta (1/1)

Dziś, żeby zostać obywatelem Gdańska należy się w nim albo urodzić, albo po postu zameldować. Proste.

A w średniowieczu, od roku 1342, żeby starać się o obywatelstwo miejskie, należało mieszkać w mieście przez rok i dzień. I jeszcze na dodatek były dwa rodzaje obywatelstwa. Małe i duże. Obywatelem miasta mógł zostać mężczyzna o potwierdzonym pochodzeniu z tzw. prawego łoża, zamieszkały w mieście, wyznający uznaną religię, ale też i posiadający stan majątkowy pozwalający na opłacanie podatków i sprostanie innym miejskim zobowiązaniom. Obywatelstwo miejskie dawało gwarancję szeroko pojętej ochrony. A także możliwość nabywania nieruchomości w mieście, ale też pozwalało na wykonywanie zawodów zastrzeżonych wyłącznie dla obywateli (jednym z takich był zawód piekarza). Obywatelstwo pozwalało także ubiegać się o funkcje publiczne. Aby zostać obywatelem miasta, należało wnieść stosowne opłaty, które wcale nie należały do najniższych. Aby jednak mieszkać w Gdańsku, niekoniecznie trzeba było od razu starać się o jego obywatelstwo, tyle, że zamieszkiwanie mieście bez tego nie dawało pełni praw.

Najbogatsi (patrycjat) spotykali się w Dworze Artusa, sprawowali władzę w mieście, fundowali ołtarze, zasiadli w ławach Dworu Artusa, aspirowali do stanu szlacheckiego, i wielu Gdańszczanom faktycznie taki zabieg się udał. Pozostali (pospólstwo) zrzeszali się w cechach, utrzymując kaplice cechowe, wydając ordynacje i szkoląc czeladników. Zaś najbiedniejsi (plebs) często nawet nie płacili podatków, bo zwyczajnie nie mieli z czego. O nich historia milczy, ich nie obejmują odgłosy miasta.

Dzieci bogatego mieszczaństwa posyłano do szkół parafialnych, by uczyć się czytać i pisać. W końcu każdy kupiec tę umiejętność musiał posiadać, żeby sprawnie prowadzić interesy, żeby prowadzić rozległą korespondencję z innymi kupcami z miast hanzeatyckich. Lub, żeby mogli skorzystać z pierwszej w mieście biblioteki publicznej, otwartej na plebanii Fary.