• 4.3 ºC  / 39.7 ºF   
  • Miasto Gdańsk
  • Miasto Gdańsk
  • PL / EN / DE / SE / RU / NO
  • Kontrast Kontrast
Szlak Lwa Heweliona

Gdańskie wędrówki z lwem Hewelionem to zabawa nie tylko dla najmłodszych! Hewelion jest bohaterem szlaku turystycznego, który zainicjowała i rozwija Gdańska Organizacja Turystyczna. Małego wesołego lwa z torbą pełną ciekawych miejskich opowieści znaleźć można w różnych punktach Gdańska. Atrybuty kolejnych napotykanych Hewelionów nawiązują do miejsc, w których je znajdziemy i historii, które mają do przekazania. Autorem odlanych z brązu lwów jest gdański artysta Tomasz Radziewicz.

A
A
Hewelion Browarnik / Restauracja Gdański Bowke (10/14)

Restauracja Gdański Bowke
-Restauracja Gdański Bowke
Fot. Gdańska Organizacja Turystyczna

Hewelion Browarnik

Atrybut: kufel piwa

Ups… Nakryłeś mnie z kuflem piwa! Proszę, nie mów nikomu. Wiem, że jestem małym lwem i nie powinienem tego robić, ale być w Gdańsku i nie spróbować piwa?! Właśnie dowiedziałem się, że Gdańsk słynie z wielowiekowej tradycji warzenia piwa, dlatego chciałem skosztować choć jeden łyk tego napoju. Obiecuję, że zaraz oddam ten kufel w najbliższej restauracji. Dasz wiarę, że w dawnym Gdańsku warzono rozmaite gatunki piw, a bywały okresy, że ilość browarów liczono w setkach? Najlepszymi czasami dla gdańskich browarników była pierwsza połowa XV wieku, kiedy to ilość producentów piwa i jego składników obliczano na blisko 400 (!), a łączną roczną produkcję na około ćwierć miliona beczek, po 126 litrów każda. Browarów w dzisiejszym Gdańsku jest zaledwie parę, ale warto wybrać się do któregoś z nich, by posmakować piwnych smaków Gdańska.

Bursztynowy trunek w Gdańsku

Na pierwszy rzut oka typowy gdański bowke i Hewelion nie mają ze sobą wiele wspólnego: ten pierwszy był portowym hultajem, który na chwiejnych nogach i z ciężką głową przemierzał nadmotławskie ulice; nasz Hewelion zaś z natury jest raczej spokojnym lwem i zamiast swady szuka miejskich przygód. Okazuje się jednak, że jest w Gdańsku coś, co może te dwie – tak różne przecież! – postacie zbliżyć: mowa o miłości do bursztynowego trunku, z którego od wieków słynie miasto, a którego pełen kufel wstydliwie ukrywa za plecami nasz lew...

O tym jak ważną częścią miejskiego krajobrazu były tutejsze browary świadczą choćby zachowane nazwy ulic: Piwnej, Słodowników czy Browarnej. Co ciekawe, ulica Piwna pierwotnie nazywana była ulicą Jopejską (Jopengasse) od charakterystycznego dla Gdańska gatunku piwa jopejskiego, które konsystencją bardziej przypominało gęsty syrop niż trunek, który znamy dziś. W czasach największego rozkwitu gdańskiego browarnictwa, czyli w XV i XVI w. po mieście rozsianych było kilkaset browarów, które rocznie produkowały ok. 250000 126-litrowych beczek piwa. Ponad trzydzieści milionów litrów! Co prawda wielki gdański astronom, żyjący w XVII w. Jan Heweliusz nie załapał się na czasy największej browarnej prosperity miasta, ale warto pamiętać, że i on należał do gdańskich wytwórców piwa i to właśnie dochody z browarniczego biznesu dawały mu możliwość prowadzenia działalności naukowej. Choć w kolejnych wiekach ilość browarów stopniowo się zmniejszała, to dopiero w latach 90-tych XX w. gdańskie browary przestały istnieć.

Szczęśliwie w ciągu ostatnich lat przedsiębiorcy i pasjonaci piwa powracają do tradycji rzemieślniczo warzonego trunku.


(9/14)

(10/14)