Lew Hewelion
Jego imię to połączenie nazwiska Jana Heweliusza i angielskiego słowa „lion”. Każdy Hewelion ma własny charakter i atrybuty związane z miejscem, w którym stoi. Autorem figurek Hewelionów jest gdański rzeźbiarz Tomasz Radziewicz.
Heweliony w Gdańsku:
Astronom - Gwiazdy? Znam je wszystkie po imieniu! Wszedłem na Górę Gradową z ogromnym astronomicznym kwadrantem i… teraz mam piękny widok na cały Gdańsk. Patrzę w niebo, szukam nowych planet i czasem ziewam, bo nocą najlepiej się obserwuje. Może Ty też spróbujesz dostrzec Wielką Niedźwiedzicę albo... Małego Lwa?
Bremek - Przyjechałem do Gdańska z Bremy, miasta, które od 50 lat łączy z Gdańskiem przyjaźń. Przywiozłem ze sobą wyjątkową pamiątkę - miniaturowych muzykantów bremeńskich: osiołka, psa, kota i koguta. Ich historia pokazuje, że razem można zdziałać naprawdę wiele. W końcu przyjaźń nie zna granic! A Ty? Jaką pamiątkę przywiózłbyś z podróży, żeby podzielić się nią z innymi?
Bimelion – Może i jestem z brązu, ale mam sporo wspólnego z samochodami! Powstałem z materiału wykorzystywanego do produkcji łożysk, a w oliwskim Bimecie od lat powstają części, bez których auta nie ruszyłyby z miejsca. Panewki, tuleje, łożyska - brzmi tajemniczo? To właśnie te niepozorne elementy pomagają silnikom pracować jak należy. Kto by pomyślał, że nawet lew może mieć coś wspólnego z motoryzacją?
Burmistrz - Łańcuch mam, pieczęć mam - burmistrz ze mnie pierwsza klasa! Właśnie tutaj setki lat temu znajdował się ratusz Gdańska. To stąd burmistrz wydawał ważne decyzje, dbał o porządek i… może nawet wymyślał nowe święta! Dziś czuwam nad tym, żeby w Gdańsku było wesoło, kolorowo i bez nudy! A Ty? Co zrobisz, jeśli zostaniesz burmistrzem choćby na jeden dzień?
Biznesmen - Kiedyś w tym miejscu mielono zboże, dziś można odkryć prawdziwe skarby. Wielki Młyn to teraz Muzeum Bursztynu - błyszczącego, złotego i… magicznego! Jako lew z głową do interesów wiem jedno: bursztyn to przecież najcenniejsza waluta nad Bałtykiem! Może otworzę tu własny sklepik z pamiątkami? Mam już nawet nazwę: Lwi Skarb - brzmi nieźle, prawda?
Browarnik - Ups… Nakryliście mnie z kuflem piwa! Proszę, nie mówcie nikomu. Wiem, że jestem małym lwem i nie powinienem tego robić, ale być w Gdańsku i nie spróbować piwa?! Gdańsk słynie z wielowiekowej tradycji warzenia piwa. Dacie wiarę, że w dawnym Gdańsku warzono rozmaite gatunki piw, a bywały okresy, że ilość browarów liczono w setkach?
Fahrenheit - Temperatura rośnie! Ale spokojnie, mam doświadczenie. Gabriel Fahrenheit – ten od stopni i termometrów - urodził się właśnie w Gdańsku. Jestem jego fanem numer jeden. Mam nawet własny szalik, choć wciąż nie wiem, kiedy go zdejmować. Dlatego noszę go na wszelki wypadek - nigdy nie wiadomo, co pokaże skala!
Handlarz - Znam każdy zakamarek Jarmarku św. Dominika: od straganów z piernikami po stoiska pełne błyskotek! Kiedy trzeba, pomagam w Amber Expo, gdzie dzieje się tyle, że aż łapy bolą od noszenia towaru. Lubię dźwięk dzwonków, zapach świeżych obwarzanków i kolorowe wstążki fruwające na wietrze. Nie mam stałego miejsca - handlarz musi być tam, gdzie coś się dzieje! Dziś sprzedaję bursztynowe guziki, jutro mapy skarbów. W mojej sakwie zawsze coś się znajdzie!
Księgowy - Cyferki, tabelki, kalkulacje? Uwielbiam to! Mam specjalne okulary do liczenia, ołówek ostrzejszy niż pazur i książkę pełną ważnych zapisków. Niektórzy mówią, że księgowi siedzą cicho przy biurkach… Ale ja? Ja potrafię policzyć wszystko: od ciastek na podwieczorek po gwiazdy na niebie. Bo dobra organizacja to podstawa - nawet w lwich sprawach!
Lotnik - Start! Lądowanie! Start! Lądowanie! Uff... tu ciągle coś się dzieje! Czasem marzę, by wzbić się w powietrze… ale skrzydeł dla lwa jeszcze nikt nie wymyślił. Dobrze, że mam czapkę pilota, odpowiedni strój i najlepszy widok na terminal - przecież ktoś musi mieć na wszystko oko!
Marynarz - Morze mam w sercu, wiatr w grzywie i wielką ochotę na przygodę! Stoję przy marinie i wypatruję jachtów wracających z dalekich podróży - może kiedyś któryś zabierze mnie na pokład? Czekam na swój wielki rejs, ale póki co uczę się wiązać żeglarskie węzły… choć czasem plącze przy tym własny ogon!
Neptun - Tak, to prawda - mam własny trójząb! Zazdrościłem Neptunowi z Długiego Targu, więc dostałem swój własny. Teraz czuję się jak prawdziwy władca mórz… albo przynajmniej miejskich fontann i kałuż. A kto Twoim zdaniem ma najbardziej stylowy trójząb w Gdańsku?
Piłkarz - Mój stadionowy dom to prawdziwe cudo - w słońcu lśni jak ogromny bursztyn! Kiedyś na pewno zagram tu mecz, więc codziennie ćwiczę dryblingi, kopię niewidzialną piłkę i robię porządną rozgrzewkę. A teraz zdradzę Ci pewien sekret: jeśli będziemy mieć szczęście, może zobaczymy piłkarzy Lechii Gdańsk - trenują tu i grają na co dzień!
Prawnik - Prawo to moja specjalność… Na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego uczę się, jak rozstrzygać spory i bronić swoich racji. Nie każda sprawa jest prosta, ale najważniejsze to znać swoje prawa i umieć ich dochodzić. A Ty? Potrafisz przekonać innych do swojego zdania?
Rajca - Gdy zakładam mój łańcuch rajcy, od razu prostuję grzbiet - bo tu, w Nowym Ratuszu, zapadają ważne decyzje! Radni rozmawiają o tym, co jest potrzebne wszystkim mieszkańcom: o placach zabaw, parkach, szkołach i autobusach. Ja też dorzucam coś od siebie - czasem szepnę coś do ucha, czasem postukam łapą w stół (delikatnie!). A Ty? Co byś zaproponował, gdybyś zasiadł w Radzie Miasta?
Szekspir - Mam czaszkę w łapie, teatralną minę i głos gotowy do wielkiej roli! Choć nie stoję przy samym teatrze, codziennie wyobrażam sobie scenę, światła, kurtynę i oklaski. Znam Szekspira na wylot - jego królowie, czarodzieje i duchy to moi dobrzy znajomi! A teraz Twoja kolej: Stań jak aktor! Zrób minę jak król! Zakręć się jak wróżka! I hop - ukłoń się jak gwiazda sceny!
Turysta - Mam plecak większy niż ja sam - serio, czasem się w nim gubię! Wyruszam z gdańskiego ZOO, jednego z największych w Polsce. Od tej pory będę poznawał Gdańsk krok po kroku, łapa za łapą. Dołączysz do mnie? Obiecuję: nudy nie będzie!
Wolontariusz - Nie podnoszę łapy dla zabawy - ja się zgłaszam do pomocy! Zawsze jestem tam, gdzie dzieje się coś dobrego. Lubię działać, pomagać, uśmiechać się i dodawać innym otuchy. Wolontariusze pomagają w wielu miejscach - w muzeach, na festiwalach, w domach kultury, a czasem… po prostu tam, gdzie ktoś potrzebuje uśmiechu. Nie mam peleryny ani supermocy, ale wiem jedno: pomaganie to naprawdę wielka sprawa.
Wczasowicz - Uwaga, uwaga - lew na wysokościach! Mieszkam aż na 32. piętrze Olivia Star, czyli tam, gdzie naprawdę można bujać w obłokach! Mam tu leżaczek, okulary przeciwsłoneczne i własny widok na Gdańsk. Czego można chcieć więcej? Chyba tylko lodów... a może rurki z kremem?
Szlak Lwa Heweliona - jak to działa?
Szlak turystyczny Gdańskiego Lwa Heweliona jest dostępny w ramach bezpłatnej aplikacji mobilnej Karta Turysty. Pobierając ją na jeden z dwóch systemów operacyjnych (iOS lub Android), a następnie klikając w zakładkę Zwiedzanie, użytkownik otrzymuje szereg ciekawych informacji od małego lwa. Jak to możliwe? Po pojawieniu się w pobliżu każdej z rzeźb Heweliona, na ekranie telefonu wyświetla się komunikat w formie tekstu poprzez który lew opowiada historię danego miejsca. Narracja prowadzona jest w taki sposób, by najmłodsi odbiorcy zdobyli jak najwięcej cennych informacji o Gdańsku.
Karta Turysty

